humor

„piosenka trenera”

„unia europejska”

spadkobiercy

  • Pielęgniarka pyta się pacjenta w szpitalu -stolec był ?  pacjent na to – był tu ktoś ale nie powiedział jak się nazywa.
  • Mały Jasio znalazł w gazecie ogłoszenie że otwierają w okolicy nowy burdel,biegnie do mamy i pyta „mamo,mamo a co to jest burdel ?” mama zaczerwieniona „idź spytaj się ojca” . „Tato,tato a co to jest burdel ?” ,tata nie wiedząc jak wytłumaczyć dziecku powiedział „widzisz synku w burdelu robi się człowiekowi dobrze” .Na drugi dzień Jasio nic nikomu nie mówiąc poszedł do burdelu ,dzwoni do drzwi i otwiera mu panienka i pyta „a co tu chciałeś chłopczyku ?” , „chciałem żeby mi zrobiono dobrze” no to panienka myśli chwile i mówi „no to choć ze mną do kuchni” ,posmarowała kanaki dżemem i podała chłopcu .Po godzinie Jasiu wpada do domu i mówi „tato,mamo byłem w burdelu” mamie z rąk wyleciały talerze ,tata skamieniały pyta „i co tam robiłeś ?” a Jasiu „2 zmogłem a 3 tylko wylizałem”
  • Umiera mąż. Parę miesięcy później umiera żona. Trafia do raju. Kiedy tylko zobaczyła męża, od razu pobiegła do niego, wołając:
    – Kochanie, jak się cieszę, że cię znowu widzę!
    – O nie, ni ch*ja! Było jasno powiedziane: ”dopóki śmierć was nie rozłączy”!
  • dziadek zwierza sie kolegom „mowili ze nie bede mogl a mi sie poprostu niechce”
  • Gaździna do gazdy w czasie sekszenia:
    -Gniewom się, gazdo
    -Na mję? Za co?
    -Wom się gnie!
  • Facet chodzi po kuchni z packą na muchy, wchodzi żona i pyta „co robisz?”, „zabiłem muchy 3 samce i 2 samice”, „skąd wiesz które to samce i samice?”, „bo 2 siedziały na słuchawce a 3 na flaszce”
  •   Franek jak co dzień rano jedzie tramwajem do pracy.
    Mężczyzna siedzący za nim szepcze do niego:
    – Rogacz, rogacz, rogacz…
    Na drugi dzień ten sam mężczyzna mówi to samo:
    – Rogacz, rogacz, rogacz…
    Sytuacja powtórzyła się kilka dni podrząd. W końcu Franek zdezorientowany pyta się żony:
    – Czy ty mnie zdradzasz?
    Żona na to:
    – Ależ skarbie nigdy w życiu jestem Ci wierna w 100%! To są chyba jakieś głupie żarty!
    Rano Franek jedzie tramwajem do pracy a facet mu szepce:
    – Rogacz, rogacz, rogacz i do tego skarżypyta!
  • Idzie sobie chodnikiem jąkała i widzi na ulicy zdechłego
    konia.
    Wyjął komórkę i dzwoni na policję:
    – Komisariat policji słucham
    – Pro-ooszę paa-na t-tu na ulli-icy le-le-żży za-zabi-iity kko.
    – A jaka to ulica?
    – Mi-mi-mi
    – Mickiewicza?
    – Niee, mi-mi…
    – Mikołaja?
    – Niee!
    – No to niechże pan zadzwoni za 10 minut jak pan będzie mógł
    to powiedzieć!
    Jąkała dzwoni za 10 minut
    – No i wie Pan już na jakiej ten ko leży ulicy?
    – Noo na mi-mi-mi…
    – Mickiewicza?
    – Niee, mi-mi…
    – Mikołaja?
    – Niee!
    – To proszę zadzwonić później
    Facet zadzwonił za pół godziny:
    – Tten k-koo le-leży na ul-uliccy mi-mi.
    – Mickiewicza!?
    – Taak! Prze-przenioosłłem sk-kurr-wy-wysy…..
  • Co sądzicie o aborcji?
    Ja częściowo jestem za, bo zabija dzieci, ale z drugiej strony nie podoba mi się, że daje kobietom prawo wyboru. Ciężki orzech do zgryzienia.
  • – Dzień dobry, poproszę 20 dag szynki.
    – Oj oj oj, ale mi się ukroiło, może być 7 kilo?
  • Jasiu szepcze tacie na ucho:
    – Jak dasz mi dychę, to powiem ci, co mówi listonosz do naszej mamy, gdy ty jesteś w pracy.
    Ojciec daje synkowi 10 złotych.
    – I co mówi?
    – Dzień dobry, poczta dla pani.
  • Przychodzi facet do fryzjera i mówi: – Weź mnie pan opierdol, ale tak krótko! A fryzjer: – Ty chuju!
  • po takiej wypowiedzi z czystym sumieniem mógłbym ciebie nazwać zwykłym chujem ale mógłbym narazić siebie na odpowiedzialność karną wiec tego nie zrobię!
  • Dziadek zwierza się kumplowi -mówili że na starość nie będę mógł a mi się po prostu nie chce
  • Przychodzi facet do baru i zamawia kieliszek wódki i połówkę cytryny. Wypija, zagryza cytryną. Potem zamawia jeszcze jeden kieliszek wódki i jeszcze jedną połówkę cytryny. Wypija i zagryza cytryną. Powtarza to kilkakrotnie. W końcu barman pyta:
    – Pan jest kolejarzem?
    – Tak, skąd pan wie?
    – Bo ma pan czapkę kolejarza.
  • Kobieta poszła na zakupy. Podchodzi do kasy, sprzedawca nalicza ceny za poszczególne artykuły: mleko, wędlina, warzywa, mydło, jakiś sok, karma dla kota, kilka par majtek…
    Nagle kasjer pyta:
    – Pani nie ma męża, prawda?
    Nieco zdziwiona z początku kobieta, uśmiechnęła się i odpowiada:
    – Faktycznie, nie mam, a jak pan się domyślił?
    – Bo ma pani wyjątkowo brzydki ryj.
  • – Przepraszam, dlaczego ten pies nie jest na smyczy?
    – To nie mój pies.
    – Jak to nie pański?
    – Nie mój.
    – Przecież widzę, że to pański pies!
    – Nie.
    – Nie? To niech pan przejdzie na drugą stronę ulicy!
    (facet przechodzi)
    – I co?! Poszedł za panem! To pański pies!
    – To nie jest mój pies.
    – To niech pan przejdzie jeszcze raz!
    (facet przechodzi)
    – Ten pies za panem chodzi, nie oszuka mnie pan, to pański pies!
    – Panie, on się do mnie tak samo przypierdolił, jak i pan!
  • -Synku, spakowałam ci kanapkę i gwoździe
    -E? Ale po co?
    -Jak będziesz głodny, to sobie zjesz.
    -A gwoździe?
    -No, tu są, przecież mówię, że spakowałam.
  • -Jak się nazywa rosół z wielu kur?
    -Rosół z kur wielu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s